Polska po raz pierwszy rozmieściła Patrioty na Lubelszczyźnie, a przez rosyjski atak alert trafił do niewłaściwego województwa

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział nowe jednostki i wojska dronowe na Lubelszczyźnie. Tego samego wieczoru alert RCB przeznaczony dla Lubelskiego trafił do mieszkańców Lubuskiego.

Opublikowano: 3 min czytania

Czytaj w innym języku: УкраїнськаEnglish

Płaska ilustracja wektorowa: zalesiony krajobraz o zmierzchu ze stylizowaną anteną radaru i wyrzutnią w oddali, bez ludzi i napisów
Ilustracja wygenerowana przez AI (nie jest to zdjęcie wydarzenia)

Patrioty po raz pierwszy na Lubelszczyźnie

5 października wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wziął udział w Świdniku w odprawie z przedstawicielami wojska i służb mundurowych, a następnie wystąpił w Porcie Lotniczym Lublin. Zapowiedział wzmocnienie obecności wojska w województwie lubelskim, które graniczy z obwodami wołyńskim i lwowskim na Ukrainie. Polskie baterie systemu obrony powietrznej Patriot pojawiły się już w regionie — w rejonie lotniska w Świdniku.

„Kilka tygodni temu podjąłem decyzję, żeby umieścić baterie Patriot na Lubelszczyźnie. (…) Pierwszy raz baterie Patriot pojawiły się na Lubelszczyźnie” — cytuje ministra serwis MON. Jak mówił, celem jest ochrona regionu i danie mieszkańcom poczucia bezpieczeństwa. Według Dziennika Wschodniego baterie mają też zabezpieczać ruch lotniczy. Minister mówił również o rozstawianiu kolejnych jednostek obrony powietrznej przy granicy z Ukrainą i przejściach granicznych, a w Dorohusku powstają umocnienia, które w razie potrzeby mają pełnić funkcję miejsc schronienia.

Skąd tyle alertów

Kosiniak-Kamysz przyznał, że alerty są często męczące dla mieszkańców, ale — jak stwierdził — lepiej wysłać ich więcej niż mniej. „A dlaczego tych alertów i zagrożeń jest tak dużo? Dlatego, że zagrożenie jest tak duże” — mówił, cytowany przez Dziennik Wschodni. Według ministra liczba operacji w powietrzu nad Ukrainą wzrosła piętnastokrotnie w porównaniu z pierwszą połową 2024 roku, a w drugim półroczu 2026 roku jest ich jeszcze więcej. Jak podaje RMF24, województwa lubelskie i podkarpackie najczęściej otrzymują alerty o zagrożeniach.

Nowe jednostki i wojska dronowe

Minister przedstawił podpisane kilka dni wcześniej decyzje lokalizacyjne dotyczące jednostek 18. Dywizji Zmechanizowanej. 18. Brygada Zmotoryzowana jest już formowana w Lublinie na bazie infrastruktury 19. Brygady, a jej dowództwo ma pozostać w powiecie opolskim. W Biłgoraju powstanie batalion zmotoryzowany, a także elementy obrony przeciwlotniczej związane z pułkiem w Zamościu. Przy Porcie Lotniczym Lublin ma powstać baza śmigłowców Wojsk Lądowych — dostawy AH-64E Apache mają się rozpocząć w 2028 roku. W Łukowie na północy województwa rozwijane będą wojska dronowe, docelowo nawet brygada systemów bezzałogowych, w perspektywie około dwóch, trzech lat.

Kosiniak-Kamysz zapowiedział też, że będzie wnioskował, by inwestycje wojskowe w województwach lubelskim i podkarpackim uzyskały absolutny priorytet w przyszłorocznym budżecie.

Alert w „niewłaściwym” województwie

Tego samego wieczoru Polska poderwała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB), które wysyła ostrzeżenia na telefony komórkowe, o 19:30 czasu polskiego (20:30 czasu kijowskiego) rozesłało alert dla mieszkańców województwa lubelskiego. Informowano w nim o rosyjskim ataku powietrznym na terytorium Ukrainy, o tym, że sytuacja jest pod kontrolą, a w polskiej przestrzeni powietrznej operują polskie siły powietrzne, oraz proszono o oczekiwanie na kolejne komunikaty.

Zagrożenie odwołano o 19:48 czasu lokalnego. Później okazało się, że alert przez pomyłkę otrzymali mieszkańcy województwa lubuskiego — na zachodzie kraju, przy granicy z Niemcami. RCB przyznało, że wiadomość przeznaczona dla osób przebywających w województwie lubelskim trafiła omyłkowo do odbiorców w województwie lubuskim. Dodało, że błąd mógł wywołać niepokój i skłonić mieszkańców do podjęcia działań ochronnych, i przeprosiło wszystkich odbiorców.

Dlaczego to ważne

Obie informacje pokazują, że rosyjskie ataki na Ukrainę bezpośrednio wpływają na życie w sąsiedniej Polsce. Warszawa podrywa lotnictwo, wysyła ostrzeżenia mieszkańcom pogranicza i przesuwa planowanie obronne na wschód — z obroną powietrzną, nowymi jednostkami i wojskami bezzałogowymi.

Źródła

To oryginalne, krótkie streszczenie. Wszystkie fakty podajemy za źródłem poniżej.

Wiadomości bez szumu — na Telegramie

Codziennie najważniejsze fakty, wyjaśnienia i krótkie wideo od naszej prowadzącej.

Dołącz na Telegramie @briefsua

Więcej w dziale: Polityka i społeczeństwo