Rosyjskie drony uderzyły w turecki zbożowiec na Morzu Czarnym: zginął kapitan, statek zatonął

5 października dwa drony trafiły w statek z kukurydzą płynący z Izmaiłu, w wyłącznej strefie ekonomicznej Rumunii. Rumuńscy ratownicy uratowali 11 marynarzy. Zełenski wezwał do presji na Rosję.

Opublikowano: 2 min czytania

Czytaj w innym języku: УкраїнськаEnglish

Płaska ilustracja wektorowa: duży masowiec na otwartym morzu pod zachmurzonym niebem, bez ludzi i napisów
Ilustracja wygenerowana przez AI (nie jest to zdjęcie wydarzenia)

Co się stało

W poniedziałek 5 października dwa rosyjskie drony zaatakowały na Morzu Czarnym cywilny statek handlowy przewożący kukurydzę – poinformował na Telegramie prezydent Wołodymyr Zełenski. Według niego statek należał do Turcji, a na pokładzie byli obywatele Azerbejdżanu i Indii.

„Straszne uderzenie dwóch rosyjskich dronów w cywilny statek na wodach neutralnych, który przewoził kukurydzę i należał do Turcji” – napisał Zełenski. Przekazał, że zginął kapitan statku, los jeszcze jednej osoby jest wyjaśniany, a jedenastu członków załogi udało się uratować; jeden z nich jest ranny. „Moje kondolencje” – dodał prezydent.

Jak działali rumuńscy ratownicy

Statek znajdował się w pobliżu rumuńskiego wybrzeża. Rumuńskie MSW, na które powołuje się Suspilne, poinformowało, że około 11:00 Straż Przybrzeżna otrzymała informację o pożarze na statku handlowym w wyłącznej strefie ekonomicznej Rumunii, około 30 mil morskich na południe od Sfântu Gheorghe. Morskie Centrum Koordynacji Ratownictwa w Konstancy rozpoczęło akcję poszukiwawczo-ratowniczą z udziałem jednostek Straży Przybrzeżnej i śmigłowca Generalnego Inspektoratu Lotnictwa. Rannych ewakuowano śmigłowcem.

Według portalu Digi24, cytowanego przez Suspilne, statek wypłynął z Izmaiłu – jednego z ukraińskich portów nad Dunajem.

Ukrinform, powołując się na Romania Journal, podał szczegóły: dron trafił w płynący pod turecką banderą zbożowiec Royad Mammadov w pobliżu morskiej platformy gazowej Pescăruș, eksploatowanej przez OMV Petrom. Statek zapalił się i zatonął. Według dziennikarki Digi24 Iulii Stanciu alarm ogłoszono około 11:00, gdy Rumuńska Władza Morska otrzymała zgłoszenie o poważnym zdarzeniu poza rumuńskimi wodami terytorialnymi. Według Romania Journal incydent miał miejsce 20 mil morskich od wybrzeża Rumunii i 9 mil morskich od platformy. Rumuńskie MSW – jak podaje portal – poinformowało o dwóch ofiarach śmiertelnych i 11 uratowanych członkach załogi.

Dane z różnych źródeł co do odległości od brzegu i liczby ofiar wciąż się różnią; ostateczny obraz mają ustalić władze Rumunii i Turcji.

Reakcja Kijowa

Zełenski podkreślił, że Ukraina wielokrotnie proponowała konkretne kroki na rzecz deeskalacji i zagwarantowania bezpieczeństwa na Morzu Czarnym, a podobne propozycje padały też ze strony państw trzecich. „Ale Rosja konsekwentnie wybiera terror i zatapianie cywilnych statków zamiast normalnej żeglugi. Potrzebna jest presja, by przywrócić globalne bezpieczeństwo żywnościowe. I każdy, komu naprawdę na tym zależy, powinien pomagać” – napisał prezydent.

Ukrinform przypomina, że to nie pierwszy niepokojący epizod w pobliżu rumuńskiej infrastruktury morskiej: w sierpniu Rumunia poderwała myśliwce F-16, by zniszczyć morskiego drona zauważonego kilkaset metrów od platformy projektu gazowego Neptun Deep.

Dlaczego to ważne

Do ataku doszło nie na ukraińskich wodach terytorialnych, lecz w strefie ekonomicznej Rumunii – państwa członkowskiego NATO i UE. Statek należał do Turcji, załogę stanowili obywatele państw trzecich, a ładunek – kukurydza – wypłynął z ukraińskiego portu nad Dunajem. Skutki ataku dotykają więc od razu kilku państw, które nie są stronami wojny.

Właśnie na to zwraca uwagę Kijów: Zełenski łączy bezpieczeństwo żeglugi z globalnym bezpieczeństwem żywnościowym i wzywa wszystkich zainteresowanych do wywierania presji na Rosję. Jak na incydent zareagują Ankara i Bukareszt, okaże się później.

Źródła

To oryginalne, krótkie streszczenie. Wszystkie fakty podajemy za źródłem poniżej.

Wiadomości bez szumu — na Telegramie

Codziennie najważniejsze fakty, wyjaśnienia i krótkie wideo od naszej prowadzącej.

Dołącz na Telegramie @briefsua

Więcej w dziale: Polityka i społeczeństwo