„Umowa dieslowa” Trumpa i Putina: Europa obiecuje nie łagodzić presji na Rosję

Po zgodzie USA na dostawy rosyjskiego oleju napędowego Kallas, Berlin, Helsinki, Tallin, a nawet Canberra zapowiedziały, że nie zmienią kursu wobec Moskwy.

Opublikowano: 2 min czytania

Czytaj w innym języku: УкраїнськаEnglish

Ilustracja (wygenerowana przez AI): zbiorniki paliwa w terminalu naftowym pod pochmurnym niebem, bez ludzi i napisów
Ilustracja wygenerowana przez AI (nie jest to zdjęcie wydarzenia)

Co się stało

9 października prezydent USA Donald Trump ogłosił „niezwykle udaną rozmowę” z Władimirem Putinem i porozumienie w sprawie dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy, co oznacza zawieszenie sankcji na rosyjski diesel. Według „Ukraińskiej Prawdy” rosyjski rząd już częściowo zniósł własny zakaz eksportu oleju napędowego, by wykonać ustalenia.

Prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał zniesienie sankcji „absolutnie strasznym krokiem” i „prezentem urodzinowym dla Putina”, który da agresorowi kolejne miliardy na wojnę. Dodał, że ukraiński zespół negocjacyjny, przebywający wtedy w USA, został wykorzystany „po prostu jako parawan”.

UE: „To nie czas na słabość”

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas napisała w serwisie X: „Zawieszenie sankcji na rosyjski olej napędowy daje Moskwie dodatkowe dochody na prowadzenie wojny. To nie czas na łagodzenie presji na Rosję i Europa tego nie zrobi”.

Kallas przypomniała, że w ciągu dwóch dni rosyjskich ataków zginęło ponad 80 ukraińskich cywilów, a Rosja nasiliła ataki hybrydowe na państwa UE i NATO. Według niej w poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych UE mają zatwierdzić największą od początku wojny listę sankcji wymierzonych w rosyjską machinę wojenną.

Niemcy, Finlandia i Estonia

Rząd Niemiec potwierdził, że rosyjski olej napędowy nie trafi do kraju, a wsparcie dla Ukrainy „pozostaje niezmienne”.

Premier Finlandii Petteri Orpo nazwał porozumienie „strasznym rozczarowaniem”, choć jego zdaniem uzgodniony wolumen to tylko niewielka część zużycia w USA i raczej nie wpłynie na rynek światowy. Orpo wezwał Europę do bardziej zdecydowanych działań i nowych sankcji.

Premier Estonii Kristen Michal nazwał decyzję Waszyngtonu wielkim błędem: „Umowy z dyktatorami to droga do piekła. Za pieniądze z gazu i paliwa zabija się niewinnych ludzi”. Zaproponował, by Rada Europejska rozważyła szybkie zwiększenie wsparcia dla Ukrainy, „aby zamieniła rosyjskie rafinerie w ruiny”.

Australia: „Nie chcemy rosyjskiego paliwa”

Reakcje padły także daleko od Europy. Australijski minister energii Chris Bowen, cytowany przez „The Guardian”, oświadczył, że kraj nie potrzebuje i nie kupi rosyjskiego paliwa, a Rosja nie może zostać nagrodzona za inwazję na Ukrainę dzięki porozumieniom zawieranym w cieniu kryzysu na Bliskim Wschodzie. Polityka innych państw, w tym USA, to ich sprawa, ale Canberra nie zmieni podejścia – powiedział.

Dlaczego to ważne

Według Axios, na który powołuje się „Ukraińska Prawda”, Trump zdecydował się na umowę po tym, jak Kijów zignorował kilka próśb USA o wstrzymanie ataków na rosyjskie rafinerie. Zełenski tłumaczy te uderzenia odpowiedzią na lata rosyjskich ataków na ukraińską energetykę i zapewnia, że Ukraina nie będzie „palić” rosyjskich rafinerii, jeśli Rosja przestanie atakować.

Teraz uwaga skupia się na przyszłym tygodniu: posiedzeniu Rady do Spraw Zagranicznych UE i szczycie Rady Europejskiej, gdzie przywódcy pokażą, czy Europa zdoła zrównoważyć osłabienie amerykańskiej presji na Moskwę.

Źródła

To oryginalne, krótkie streszczenie. Wszystkie fakty podajemy za źródłem poniżej.

Wiadomości bez szumu — na Telegramie

Codziennie najważniejsze fakty, wyjaśnienia i krótkie wideo od naszej prowadzącej.

Dołącz na Telegramie @briefsua

Więcej w dziale: Polityka i społeczeństwo